Skip to content

Polska – zielona wyspa Europy, czy ekonomiczne średniowiecze?

12 lutego 2011

Ostatnie 20 lat polska gospodarka charakteryzowała się niezwykłą dynamiką rozwoju. Zawirowania polityczno-społeczne na przełomie lat 90-tych wyzwoliły nasz kraj z rąk socjalizmu dając ogromne możliwości. Polska wielkimi krokami zaczęła zmierzać w stronę gospodarki wolnorynkowej, odkrywając jej pozytywne i negatywne strony. I chociaż dla wielu, Polska z kraju rozwijającego stała się państwem rozwiniętym gospodarczo można mieć wiele wątpliwości, zwłaszcza jeśli zaczniemy porównywać się do państw zachodnich takich jak chociażby najbliższe nam, Niemcy.

Zamożność Polaków, w dużej mierze determinowana właśnie przez rozwój gospodarczy, wskaźniki PKB, inflacji, stopę bezrobocia objawia się także w troszkę innych, mniej oderwanych od codziennego życia czynników. Mam na myśli nasze działania wynikające ze świadomości ekonomicznej, znajomości podstawowych mechanizmów działania gospodarki, zasad ekonomii.

No właśnie, a jak sami Polacy oceniają swoją wiedzę na ten temat? Fundacja Kronenberga przeprowadziła szczegółowe badania dotyczące stanu wiedzy finansowej Polaków oraz ich postaw wobec oszczędzania. Wyniki, które chciałbym Państwu zaprezentować nie napawają optymizmem i patrząc pod tym względem naszej wiedzy ekonomicznej nadal jesteśmy narodem, których świadomość głęboko zakorzeniona jest w fundamentach poprzedniego systemu.

Analizując poszczególne wyniki przeprowadzonych badań chciałbym zacząć od podstawowego zjawiska jakim jest proces oszczędzania. Dobrą wiadomością w tej dziedzinie jest fakt, że Polacy twierdzą, że warto oszczędzać. Ponad 60% ankietowanych odpowiedziało, że warto oszczędzać ( 21% – uważa, że nie warto, 13% natomiast odpowiedziało: „trudno powiedzieć”). Jednak w ślad za tą deklaracją nie idą żadne działania.

Te drastycznie różne rezultaty mogą być spowodowane właśnie nieznajomością rozwiązań pomnażania oszczędności przy ograniczonych możliwościach finansowych. Wiele osób słusznie zaznacza, iż oszczędzają na czarną godzinę (41%), na rodzinę, dzieci, wnuki (20%). Są to jak najbardziej słuszne i potrzebne cele oszczędzania, dające poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Aczkolwiek przyglądając się lepiej wynikom badań, wśród osób oszczędzających, większość przeznacza niewielki procent swoich miesięcznych dochodów. Niepokojące jest, iż tylko 5% oszczędzających, gromadzi swoje środki na zabezpieczenie swojej emerytury, co jest zjawiskiem negatywnym, zwłaszcza w obliczu niepewności polskiego systemu emerytalnego.

Omawiając zagadnienia świadomości finansowej Polaków i oszczędzania, warto zobaczyć, w co oszczędzają? Okazuje się, iż większość osób swoje oszczędności nie inwestuje w sposób przynoszący im zysk. Pieniądze trzymane są w banku na bieżącym rachunku(43%), rzadziej na lokacie terminowej (28%), duża część oszczędności trzymana jest w domu. Są to nieefektywne sposoby, które w większości przypadków nie chronią naszego kapitału nawet przez spadkiem ich wartości spowodowanych inflacją.  Co ciekawe, dużym zainteresowaniem cieszy się lokowanie środków w nieruchomości (63%). Wśród osób badanych, które wykazały się wyższą wiedzą ekonomiczną, większą popularnością cieszą się akcje i kupowanie obligacji skarbowych. Po raz kolejny ukazuje, to kluczowe znaczenie postrzegania inwestycji w oparciu o budowanie swojej edukacji ekonomicznej.

We wcześniej części został poruszony temat oszczędzania na emeryturę. W przeprowadzonym badaniu zostały również zadane pytania odnośnie postrzegania przyszłości na emeryturze przez Polaków.

W moim subiektywnym odczuciu, niby nic strasznego nie zobaczyliśmy. Normalne jest, iż młodzi ludzie rzadziej myślą o tak dalekiej przyszłości, niektórzy uważają, że będzie im się dobrze żyło, inni, że gorzej. Chciałbym jednak podkreślić, iż takie wyniki nie budziły by obaw, ale w dobrze zarządzanym państwie, gdzie ludzie faktycznie mogą liczyć na to, że po latach ciężkiej pracy dostaną godną emeryturę, na którą zasługują. Niestety realia, w których żyjemy są znacznie odmienne.  Żyjemy w kraju, w którym nie dba się o naszą przyszłość. Ciągłe „szperanie” przy naszych emeryturach może sprawić, że czujemy się okradani, a ciągłe reformy mają na celu, nie poprawę naszego życia, a łatanie bieżącego zadłużenia.  Niestabilność naszego systemu emerytalnego powinna dawać do myślenia, zwłaszcza młodym ludziom, że o swoją przyszłość niestety, ale muszą zadbać sami. Dlatego zaprezentowane wyniki mogą niepokoić. 40% ludzi nie myśli o tym zbyt wiele, kolejne 28% uważa, że będzie raczej dobrze. Niestety dla wielu godne warunki na emeryturze mogę nie być dane, a wtedy na własne działania może być już za późno. Dlatego, warto o tym zacząć myśleć jak najwcześniej.

Chciałbym również przedstawić wyniki badań związanych bezpośrednio z tym, jak oceniają swoją wiedzę ekonomiczną sami ankietowani.

Jak widzimy ponad połowa zdaje sobie sprawę, że ich wiedza finansowa jest niewystarczająca. Z przeprowadzonych badań wynika, że co czwarta osoba uważa, że ma wiedzę mniejszą niż reszta rodaków. Połowa ludzi deklaruję, że przydałaby by im się dodatkowa wiedza ekonomiczna. Są to przede wszystkim ludzie z wykształceniem podstawowym. Większość ludzi swoją aktualną wiedzę czerpie przede wszystkim z programów telewizyjnych, pracy codziennej, serwisów ekonomicznych i informacyjnych w Internecie. Specjaliści, tacy, jak pracownicy instytucji finansowi, doradcy finansowi stanowią niewielki odsetek (razem 7%) źródła wiedzy ekonomicznej. Należałoby by się zastanowić dlaczego cieszą się oni tak małym zaufaniem i co można byłoby zrobić, aby to zmienić? Wracając do telewizji, czy aby na pewno jest to źródło wiarygodne? Czy obiektywnie przedstawia wszystkie problemy związane z ekonomią? Pytania pozostawiam bez odpowiedzi, aby każdy mógł się nad nimi zastanowić.

Przechodząc powoli do zakończenia. W przeprowadzonych badaniach widać pewną niekonsekwencję w odpowiedziach badanych, która prawdopodobnie wynika z niskiego stanu świadomości ekonomicznej. Doskonałym przykładem są pytania przeprowadzone np. na temat podatków w Polsce. Większość uważa, iż podatki w państwie powinny być niższe, przy jednoczesnym roszczeniu o zwiększenie świadczeń, finansowanych przez budżet państwa. Dowodzi to przede wszystkim o nieznajomości podstawowych mechanizmów działania budżetu państwa. Niestety, moim zdaniem wynika to również z mentalność ludzi, którzy chcieliby dostawać jak najwięcej, niskim nakładem pracy, a najlepiej za darmo. Wiadomo, w końcu: Nam się należy!

Zachęcam wszystkich do zapoznania się ze szczegółowymi wynikami badań przeprowadzonych przez Fundacje Kronenberga, która jest dostępna jest na stronie: http://www.citibank.pl/poland/kronenberg/polish/10199.htm.

A wszystkich tych, którzy po przeczytaniu niniejszego wpisu stwierdzą, że faktycznie, cos jest na rzeczy, gorąco zapraszam do podjęcia jakichkolwiek działań, chociażby najmniejszych, gdyż liczy się przede wszystkim uświadomienie sobie potrzeby zmiany myślenia. Wszystko zaczyna się  w naszych głowach, a im wcześniej zaczniemy działać, tym większe korzyści osiągniemy.

Źródło: „Stan wiedzy finansowej Polaków” raport Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy, Dom Badawczy Maison, wrzesień 2009

Maciej Olszowy

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: